Archiwum

Posts Tagged ‘Premier League’

Mocne wejście!

Styczeń 2, 2012 Dodaj komentarz

Ale rozpoczęli ten 2012 rok piłkarze Swansea!

Podopieczni Brandona Rodgersa zwyciężyli w spotkaniu przeciwko wyżej notowanej Aston Villi Birmingham. Dodatkowo, na wyjeździe, więc trzy punkty cieszą podwójnie. Czytaj dalej…

Dobrze zakończony 2011 rok

Grudzień 31, 2011 Dodaj komentarz

Piłkarze Swansea dobrze zakończyli 2011 rok.

Wszystko wskazywało na to, że w dzisiejszy mecz minimalnie wygra Tottenham, jednak dzięki trafieniu Scotta Sincalara z 84 minuty Czytaj dalej…

„Nie ma powodów do obawy”, zapowiedź meczu z Tottenhamem

Grudzień 30, 2011 1 komentarz

Przed nami ostatni mecz w 2011 roku.

Swansea City jutro zmierzy się na Liberty Stadium z londyńskim Tottenhamem. Trener i wszyscy związani z klubem mają nadzieję na dobre zakończenie tego szalonego, 2011 roku! Czytaj dalej…

Atut nie do końca wykorzystany

Listopad 27, 2011 3 komentarze

Swansea City nie wykorzystała do końca atutu własnego boiska i bezbramkowo zremisowała z Aston Villą Birmingham.

Mało który Walijczyk mógł skupić całą swoją uwagę na przebiegu spotkania. Czytaj dalej…

Wykorzystać największy atut: Liberty

Listopad 25, 2011 5 komentarzy

Porażka 0:1 z Manchesterem United nie przyniosła powodów do wstydu, a nawet, co swoja drogą dziwnie brzmi, dobre symptomy. „Łabędzie” na tle mistrza Anglii prezentowali się bardzo dobrze i jak wcześniej wspominaliśmy, przy większym szczęściu, mogli osiągnąć zdecydowanie Czytaj dalej…

Bez powodów do wstydu

Listopad 19, 2011 4 komentarze

Nie pomogli kibice zgromadzeni na Liberty aby oglądać pierwszy pojedynek z jednym z najlepszych angielskich klubów na własnym stadionie. Czytaj dalej…

Mobilizacja na United

Listopad 13, 2011 Dodaj komentarz

Brendan Rodgers ma nadzieję na uszczęśliwienie fanów korzystnym wynikiem sobotniego spotkania z Manchesterem United na Liberty Stadium. Sir Alex Ferguson już w najbliższy weekend zawita do Walii ze swoim gwiazdorskim składem. Rodgers uznaje to za fantastyczną perspektywę i nie może doczekać się pierwszego gwizdka. 

To będzie pierwszy mecz Swansea z Manchesterem United na poziomie Premier League w historii. – Miasto, klub, kibice czekali lata na takie spotkania. To wspaniała okazja, z pasją naszych fanów i zaangażowaniem ze strony zawodników do potwierdzenia naszych umiejętności. Dla mnie to spotkanie z jednym z najlepszych klubów na świecie, którego szkoleniowcem jest trenerski geniusz. Chcę dobrego wyniku – zapowiada Rodgers w wywiadzie dla the Independent.

Styl gry Swansea jest ofensywny i często był porównywany nawet do Barcelońskiego. To wszystko dzięki ojcu Rodgersa, który zmarł dwa miesiące temu w wieku zaledwie 59 lat. – On kochał oglądać brazylijską piłkę. Oglądałem z nim dużo meczów w telewizji. Ja grałem jako środkowy pomocnik, i byłem nieco bardziej techniczny niż siłowy. Kiedy występowałem w młodzieżowych reprezentacjach Irlandii graliśmy siłowo. Taki styl mi sie ni podobał, nie cieszyłem się nim. Zdecydowanie trudniej trenować technicznie, niż tylko wykopywać piłkę „na aferę.” Trzeba jednak umieć przestawić zawodników – dodał.

Moim celem i mottem pracy trenerskiej jest bycie kreatywnym. Ciągle próbuję wymyślić coś nowego, niekonwencjonalnego. W Reading sie nie udało, w Swansea idzie bardzo dobrze – w taki sposób opisuje swój styl. Rodgers miał na swoim koncie kilka nieudanych transferów, ale zakup chociażby Scotta Sinclara był absolutnym strzałem w dziesiątkę! Napastnik strzelił 27 goli w poprzednim sezonie, a w Premier League także nie zapomniał jak strzela się gole. Mówi się, że Fulham jest skłonne wyłożyć na niego dziesięć milionów funtów. Martin Jol uważnie śledzi także poczynania Nathana Dyera, partnera Sinclara w linii ataku.

„Łabędzie” wygrały play-offy i jak na razie całkiem dobrze spisują się w swoim pierwszym sezonie. Zajmują dziesiąte miejsce, co Rodgers uznaje za świetny start. – Wielu naszych graczy pochodzi nawet z League Two. Przeciwnicy raczej się o nim nie oczytali. Minie jeszcze kilka tygodni, zanim na prawdę uwierzą w swoje siły.

Pozostaje więc tylko domyślać się co będzie, kiedy wspomniani piłkarze uwierzą w swoje siły. Jednym z nich jest kapitan the Swans, Garry Monk, który w przeszłości grał m.in w Torquay United, Southampton, Stockport County czy Oxford United. Mówią wam coś te nazwy?

Jeszcze kilka lat temu, kiedy rozmawialibyśmy o pojedynku Swansea z Manchesterem United chodziłoby za pewno o mecz pucharowy. Teraz jednak jesteśmy w Premier League i każdy jest dumny z tego powodu. Na razie radzimy sobie świetny. Plasujemy się na dziesiątym miejscu i zachowaliśmy nasz styl z Championship – analizuje kapitan drużyny.

Jak na razie na własnym stadionie Swansea jest niepokonana. Liberty to prawdziwa twierdza, ale warto zauważyć, że biało-czarni nie rozgrywali tu jeszcze żadnego spotkanie z drużyną z TOP4. Teraz przyjeżdża Manchester United. – Gra na tym stadionie z takim klubem chyba dla wszystkich będzie powodem do dumy. Ciężka praca się nie kończy, nadal musimy trenować. Wszyscy robią co w swojej mocy aby osiągać dobre wyniki. Tak samo jest z naszymi kibicami. To jak nas wspierają jest po prostu fenomenalne – zakończył Monk w wywiadzie dla oficjalnego serwisu Swansea.