Archiwum

Posts Tagged ‘Manchester United’

Bez powodów do wstydu

Listopad 19, 2011 4 Komentarze

Nie pomogli kibice zgromadzeni na Liberty aby oglądać pierwszy pojedynek z jednym z najlepszych angielskich klubów na własnym stadionie. Czytaj dalej…

Reklamy

Mobilizacja na United

Listopad 13, 2011 Dodaj komentarz

Brendan Rodgers ma nadzieję na uszczęśliwienie fanów korzystnym wynikiem sobotniego spotkania z Manchesterem United na Liberty Stadium. Sir Alex Ferguson już w najbliższy weekend zawita do Walii ze swoim gwiazdorskim składem. Rodgers uznaje to za fantastyczną perspektywę i nie może doczekać się pierwszego gwizdka. 

To będzie pierwszy mecz Swansea z Manchesterem United na poziomie Premier League w historii. – Miasto, klub, kibice czekali lata na takie spotkania. To wspaniała okazja, z pasją naszych fanów i zaangażowaniem ze strony zawodników do potwierdzenia naszych umiejętności. Dla mnie to spotkanie z jednym z najlepszych klubów na świecie, którego szkoleniowcem jest trenerski geniusz. Chcę dobrego wyniku – zapowiada Rodgers w wywiadzie dla the Independent.

Styl gry Swansea jest ofensywny i często był porównywany nawet do Barcelońskiego. To wszystko dzięki ojcu Rodgersa, który zmarł dwa miesiące temu w wieku zaledwie 59 lat. – On kochał oglądać brazylijską piłkę. Oglądałem z nim dużo meczów w telewizji. Ja grałem jako środkowy pomocnik, i byłem nieco bardziej techniczny niż siłowy. Kiedy występowałem w młodzieżowych reprezentacjach Irlandii graliśmy siłowo. Taki styl mi sie ni podobał, nie cieszyłem się nim. Zdecydowanie trudniej trenować technicznie, niż tylko wykopywać piłkę „na aferę.” Trzeba jednak umieć przestawić zawodników – dodał.

Moim celem i mottem pracy trenerskiej jest bycie kreatywnym. Ciągle próbuję wymyślić coś nowego, niekonwencjonalnego. W Reading sie nie udało, w Swansea idzie bardzo dobrze – w taki sposób opisuje swój styl. Rodgers miał na swoim koncie kilka nieudanych transferów, ale zakup chociażby Scotta Sinclara był absolutnym strzałem w dziesiątkę! Napastnik strzelił 27 goli w poprzednim sezonie, a w Premier League także nie zapomniał jak strzela się gole. Mówi się, że Fulham jest skłonne wyłożyć na niego dziesięć milionów funtów. Martin Jol uważnie śledzi także poczynania Nathana Dyera, partnera Sinclara w linii ataku.

„Łabędzie” wygrały play-offy i jak na razie całkiem dobrze spisują się w swoim pierwszym sezonie. Zajmują dziesiąte miejsce, co Rodgers uznaje za świetny start. – Wielu naszych graczy pochodzi nawet z League Two. Przeciwnicy raczej się o nim nie oczytali. Minie jeszcze kilka tygodni, zanim na prawdę uwierzą w swoje siły.

Pozostaje więc tylko domyślać się co będzie, kiedy wspomniani piłkarze uwierzą w swoje siły. Jednym z nich jest kapitan the Swans, Garry Monk, który w przeszłości grał m.in w Torquay United, Southampton, Stockport County czy Oxford United. Mówią wam coś te nazwy?

Jeszcze kilka lat temu, kiedy rozmawialibyśmy o pojedynku Swansea z Manchesterem United chodziłoby za pewno o mecz pucharowy. Teraz jednak jesteśmy w Premier League i każdy jest dumny z tego powodu. Na razie radzimy sobie świetny. Plasujemy się na dziesiątym miejscu i zachowaliśmy nasz styl z Championship – analizuje kapitan drużyny.

Jak na razie na własnym stadionie Swansea jest niepokonana. Liberty to prawdziwa twierdza, ale warto zauważyć, że biało-czarni nie rozgrywali tu jeszcze żadnego spotkanie z drużyną z TOP4. Teraz przyjeżdża Manchester United. – Gra na tym stadionie z takim klubem chyba dla wszystkich będzie powodem do dumy. Ciężka praca się nie kończy, nadal musimy trenować. Wszyscy robią co w swojej mocy aby osiągać dobre wyniki. Tak samo jest z naszymi kibicami. To jak nas wspierają jest po prostu fenomenalne – zakończył Monk w wywiadzie dla oficjalnego serwisu Swansea.

Dyer: Przeszliśmy długą drogę

Listopad 12, 2011 Dodaj komentarz

Nathan Dyer uważa, że zremisowany na Anfield Road mecz z Liverpoolem umocni pewność siebie drużyny, która jest beniaminkiem Premier League. „Łabędzie” i trener Brendan Rodgers zebrali bardzo pozytywne recenzje po tamtym spotkaniu. To był pierwszy punkt jaki Swans zdobyli z czołową drużyną ligi angielskiej. 

Czy piłkarze Swansea będą się cieszyć po meczu z United?Po porażkach z Chelsea, Manchesterem City i Arsenalem zawodnicy z Liberty Stadium wreszcie postawili się rywalowi z najwyższej półki. Teraz czas na potyczkę z Manchesterem United 19 listopada. Podopieczni Rodgersa podejdą do niej na pewno pewniejsi swoich umiejętności.

Spójrz na terminarz. Wszystkie mecze z czołowymi zespołami rozgrywamy na wyjazdach. Pierwszy mecz z Manchesterem City był dla nas prawdziwym zaskoczeniem. To była dobra lekcja. Doświadczenie zdobyte z najlepszymi zespołami na największych stadionach będzie na pewno procentować. Sposób jaki graliśmy z Liverpoolem jest świetnym potwierdzeniem jaką drogę przeszliśmy od porażki na Eastlands – przytomnie zauważa zawodnik Swansea.

 Z The Reds zagraliśmy świetnie i z duża pewnością siebie, a także zaufaniem do kolegów. To stawia nas w dobrej pozycji przed pojedynkiem z United. 

Z „Czerwonymi Diabłami” Swansea zagra na Liberty Stadium. Choć nawet to nie stawia Walijczyków na wygranej pozycji, to na pewno daje im więcej szans na uzyskanie dobrego wyniku. – Jestem pewien, że każdy będzie uważał, że nie mamy szans z Manchesterem, bo oni mają najlepszych zawodników na świecie. My jednak wierzymy w siebie. Mamy dobrych piłkarzy, który grali już w meczach takiej wagi – mówi napastnik. – Gramy u siebie, a każdy wie, jak ważni są dla naszych wyników nasi fani. Zawsze nas wspierają, nawet na wyjazdach bardzo dobrze się czujemy.  Nawet na Emirates Stadium czy Stamford Bridge czułem się jak na Liberty. Wszystko może się zdarzyć w najbliższej kolejce – dodał Nathan.

W optymistycznym nastroju jest także Stephen Dobbie, który wreszcie poradził sobie z kontuzją. Piłkarz przegapił ostatnie spotkania z Wolves, Boltonem i Liverpoolem. – Teraz jestem już do dyspozycji menedżera. Chciałbym zgrać już przeciwko Manchesterowi United. Konkurencja to nieodłączna część tego sportu. To jednak sprawia, że każdy się stara i daje z siebie wszystko. Wszystko od samego początku bardzo dobrze nam idzie – powiedział.